Stray to totalne zaskoczenie – recenzja gry

gra Stray

Stray to gra, na którą jestem pewien, że wielu z tych, którzy widzieli ją po raz pierwszy pokazaną na prezentacji zapowiedzi PlayStation 5 w czerwcu 2020 roku, czekało z niecierpliwością. Powszechnie znana w sieci przed premierą jako „koci kurier”, choć teraz, gdy w nią zagrałem, nie jestem pewien, skąd pomysł, że kot, w którego się wciela, wypełnia rolę kuriera, w okresie poprzedzającym premierę Stray był zdecydowanie wyczuwalny.

Spodziewam się, że znaczna część graczy, w tym ja, poczuła się zmuszona do zagrania w nią niemal natychmiast po premierze, dzięki temu, że była darmowa dla abonentów nowych poziomów PlayStation Plus, Extra i Premium.

Chociaż nie zaktualizowałem swojego Plusa aż do końca sierpnia, Stray był pierwszą grą, którą pobrałem pierwszego dnia (a było ich wiele), a także jedynym tytułem, który rozpocząłem tego dnia i w który będę grał później.

Wszedłem do gry bez spoilerów i zachęcam wszystkich potencjalnych graczy do zrobienia tego samego, ponieważ bez spoilerowania zakończenia, rozwijająca się tajemnica świata, którego doświadczasz podczas gry, nie będzie nigdzie w pobliżu tak satysfakcjonująca, jeśli wiesz, dokąd zmierza. Podobało mi się, że niektóre problemy fabularne w późnej fazie gry zostały rozwiązane w bardzo koci sposób, ale nie będę spoilerował.

Jak przebiega rozgrywka?

Dla tych, którzy nie znają gry, grasz jako zabłąkany kot w futurystycznym świecie, gdzie ludzkość została wymazana przez jakieś nieznane wydarzenie, a człekopodobne roboty przejęły władzę. Większość z tych robotów nie jest wrogo nastawiona i rozmawia z kotem jak z przyjacielem, prosząc o pomoc i udzielając rad w razie potrzeby.

Kot

Prawdziwą uwagę poświęcono projektowaniu bezimiennego kota, którym grasz, a któremu postanowiłem nie nadawać imienia na początku, na wypadek gdyby podważyło to przyszły rozwój fabuły i zepsuło mi grę. Dzięki organicznym interakcjom w świecie gry, dedykowanemu przyciskowi miauczenia (kółko) i szybkiej rozgrywce, zespół deweloperów z Annapurna Interactive stworzył bardzo zabawną i, jak sądzę, niezbędną grę, w której gracze mogą zatopić swoje zęby.

Elementy rozgrywki różnią się w zależności od tego, jak długo grasz, a sekcje eksploracji i skradania są wprowadzane tam, gdzie są potrzebne, bez wrażenia, że zostały wbite łomem, aby utrzymać napięcie. Doceniłem sekcje skradania się, które nie prowadzą do powrotu do punktu kontrolnego, jeśli zostaniesz zauważony, z jasnymi opcjami ucieczki i ukrycia dostępnymi przez cały czas.

Przeciwnicy

W Stray spotkamy kilka rodzajów przeciwników, od unoszących się w powietrzu Sentineli, które wystrzeliwują elektryczne pociski, jeśli zauważą cię w miejscach, w których nie powinieneś przebywać, po przerażające, przypominające kleszcze stworzenia zwane Zurks, które prawdopodobnie widziałeś, jak gonią kota na promocyjnych filmikach z rozgrywki. Mój ulubiony segment gry to ten, w którym zdobywasz umiejętność walki z Zurkami, co oznacza, że nie musisz już uciekać, gdy tylko cię zauważą. Spędziłem ten poziom na upewnianiu się, że każdy Zurk, którego zauważyłem, został zabity, a satysfakcja z tego była podobna do zabicia wroga, który nękał mnie przez wiele godzin w Elden Ring.

Chce się wracać do gry

Łącznie z moimi krótkimi wycieczkami do aktywności pobocznych, mój całkowity czas gry wyniósł nieco mniej niż cztery i pół godziny. Dzięki opcji wyboru rozdziału i asortymentowi przedmiotów do zebrania, które tutaj przybierają formę wspomnień, aby zapewnić wgląd w stary świat (nasz świat), spodziewam się, że będę w stanie grać w Stray przez kolejne kilka godzin, aby zobaczyć i zrobić wszystko, co chcę. Myślę też, że wartość replay value jest umiarkowanie wysoka dla tego doświadczenia, i choć nie spodziewam się, że będę skakał prosto do tyłu, aby zrestartować go natychmiast, jest to gra, w którą mogę zobaczyć siebie grając ponownie przed długi czas.

Oceń post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.